W Gostyninie nad Skrwą Lewą stoi zespół budynków, w których mury wtopiły się fragmenty średniowiecznego zamku książąt mazowieckich. To nietypowy zabytek – nie ruiny w klasycznym rozumieniu, ale neogotycki kościół z XIX wieku, który powstał na fundamentach i z wykorzystaniem murów dawnej warowni. Dziś mieści się tu hotel i reprezentacyjna Sala Kolumnowa, ale historia tego miejsca sięga XIV wieku i pamięta książęcą potęgę, cara w niewoli i szwedzkie pożogi.
- niepowtarzalna architektura łącząca style
- fascynująca historia z czasów książąt mazowieckich
- możliwość zwiedzenia reprezentacyjnej Sali Kolumnowej
- piękne otoczenie nad rzeką Skrwą
- bliskość do innych atrakcji turystycznych regionu
Zamek który stał się kościołem a potem hotelem
Historia zaczęła się w połowie XIV wieku, kiedy książęta mazowieccy – prawdopodobnie Siemowit III lub jego syn Siemowit IV – postanowili wznieść warownie na specjalnie usypanym wzgórzu nad rzeką. Pierwsza faza budowy przyniosła czworoboczną wieżę mieszkalno-obronną, którą jednak rozebrano na przełomie XIV i XV wieku, zastępując ją większym założeniem. Powstał wtedy zamek na planie prostokąta o wymiarach około 37 na 38 metrów, z kwadratową wieżą w północno-wschodnim narożniku.
Dla Siemowita IV Gostynin miał szczególne znaczenie – jako pierwszy użył tytułu księcia gostynińskiego. To właśnie na tym zamku dwukrotnie, w 1414 i 1419 roku, gościł króla Władysława Jagiełłę. Król odwiedzał szwagra, bo Siemowit poślubił jego siostrę Aleksandrę – po nieudanej próbie porwania samej Jadwigi, którą chciał zmusić do małżeństwa i w ten sposób zdobyć koronę polską.
W 1462 roku Kazimierz Jagiellończyk wcielił Gostynin do Korony, a zamek stał się siedzibą starostów. Jednym z nich był potężny Krzysztof Szydłowiecki, który na początku XVI wieku rozbudował zamek, dostawiając nowy budynek wzdłuż południowego muru.
Car w więzieniu i szwedzkie zniszczenia
Najbardziej dramatyczna karta w historii zamku zapisała się w 1611 roku. Po zajęciu Moskwy przez wojska Rzeczpospolitej do Gostynina przywieziono jeńców carskiej krwi – cara Wasyla Szujskiego wraz z braćmi Iwanem i Dymitrem. Warunki więzienia musiały być ciężkie, bo car zmarł w murach zamku już rok później. Nie był to jedyny władca, który widział gostyniński zamek – choć w zupełnie innych okolicznościach.
Potop szwedzki w połowie XVII wieku przyniósł zamkowi poważne zniszczenia. W 1655 roku zajęli go Szwedzi, a budowla została zdewastowana i spalona. Choć później ją odbudowano, nigdy nie odzyskała dawnej świetności. Kolejny cios przyszedł w 1772 roku, kiedy wojska rosyjskie oblegały broniących się tu konfederatów barskich.
Co pozostało z książęcego zamku
Ostateczny koniec zamku nastąpił po trzecim rozbiorze Polski. W 1793 roku Gostynin zajęły wojska pruskie, które wywiezły wyposażenie i rozpoczęły systematyczną rozbiórkę murów. Z potężnej niegdyś warowni pozostała tylko wieża z kaplicą i fragmenty murów obwodowych.
W 1824 roku car Aleksander I przekazał ruiny ewangelickim osadnikom niemieckim z przeznaczeniem na kościół. Projekt opracował Hilary Szpilowski – znany architekt, który zaprojektował między innymi kościół Najświętszego Zbawiciela w Warszawie. Budowa trwała do 1840 roku. Szpilowski nie zburzył resztek zamku, ale wtopił je w nową konstrukcję w stylu neogotyckim. Średniowieczne mury stały się częścią XIX-wiecznej świątyni.
Kościół służył ewangelikom do 1945 roku, potem przejęli go katolicy i użytkowali do 1978 roku. Przez kolejne lata budynek stał pusty, aż na początku XXI wieku władze miasta podjęły decyzję o remoncie i adaptacji na cele kulturalno-hotelowe.
Sala Kolumnowa i hotel na zamkowym wzgórzu
Dziś na wzgórzu nad Skrwą działa hotel oraz reprezentacyjna Sala Kolumnowa – dawne wnętrze kościoła. To właśnie tutaj najlepiej widać połączenie różnych epok. Neogotyckie sklepienia i kolumny sąsiadują z fragmentami średniowiecznych murów. Sala służy jako przestrzeń eventowa – odbywają się tu koncerty, konferencje, wesela i inne uroczystości.
Sama lokalizacja robi wrażenie. Zamkowe wzgórze wznosi się nad rzeką, a z jego poziomu rozciąga się widok na Gostynin i okolicę. Warto przejść się wokół budynków i spróbować wyobrazić sobie, jak wyglądało to miejsce w czasach książęcych – z murami obronnymi, wieżą strażniczą i podzamczem rozciągającym się po północnej stronie.
Dla kogo to miejsce
Zamek w Gostyninie to propozycja dla osób zainteresowanych historią, ale niekoniecznie spodziewających się klasycznych ruin. Nie znajdziecie tu malowniczych pozostałości murów porośniętych mchem – zamiast tego zobaczycie ciekawy przykład adaptacji zabytku, gdzie kolejne epoki nałożyły się na siebie jak warstwy geologiczne.
Miłośnikom architektury może się spodobać neogotycka Sala Kolumnowa i sposób, w jaki Szpilowski wykorzystał średniowieczne fundamenty. Rodziny z dziećmi znajdą tu pretekst do opowieści o książętach, carach i szwedzkich najazdach – choć trzeba przyznać, że samo miejsce wymaga trochę wyobraźni, żeby poczuć klimat dawnych czasów.
Warto połączyć wizytę z wędrówką po Gostyninie. Niedaleko znajdują się pozostałości wczesnośredniowiecznego grodu z podgrodziem – to najstarszy ślad osadnictwa w tym miejscu, starszy nawet od książęcego zamku.
Praktyczne informacje o zwiedzaniu
Sala Kolumnowa i hotel działają przede wszystkim jako obiekty komercyjne – sala wynajmowana jest na wydarzenia, a hotel przyjmuje gości. Zwiedzanie wnętrz możliwe jest głównie podczas organizowanych tu imprez kulturalnych lub po wcześniejszym uzgodnieniu z zarządcą obiektu.
Wokół budynków można spacerować swobodnie – wzgórze zamkowe jest dostępne, a sama lokalizacja przy ulicy Zamkowej ułatwia dotarcie. Z centrum Gostynina to zaledwie kilka minut pieszo. Parking znajduje się w pobliżu.
Dojazd samochodem z Warszawy zajmuje około półtorej godziny – trasa wiedzie przez Sochaczew i Łowicz. Z Płocka to około 40 kilometrów. Gostynin ma również połączenie kolejowe – stacja PKP znajduje się nieco na uboczu, ale do centrum i zamku można dojść w kwadrans.
Na samo zwiedzanie okolicy zamku wystarczy pół godziny, choć warto poświęcić więcej czasu na spacer po mieście. Gostynin leży nad Skrwą Lewą, w otoczeniu lasów i jezior – jeśli planujecie dłuższy wypad, można połączyć historię z wypoczynkiem nad wodą.
Więcej informacji o możliwościach zwiedzania i organizowanych wydarzeniach kulturalnych najlepiej sprawdzić na stronie internetowej obiektu lub skontaktować się bezpośrednio z zarządcą. Warto też śledzić kalendarz imprez – podczas koncertów czy festynów można zobaczyć wnętrza Sali Kolumnowej w pełnej okazałości.
